Witajcie! Czy u Was też śnieg pada?? U mnie tak jest biało, że chętnie bym napisała notkę związaną z świętami, ale nie byłoby to dobrym pomysłem. ;)
W szkole zapanował przez chwilę chaos. Wiele uczniów zaczęło się śmiać, a profesor McGonagall prezentowała odcień purpurowego koloru na twarzy. Zauważyłam kątem oka, że Hagridowi dyskretnie trzęsie się broda.Dyrektorka szkoły szybko opanowała sytuację, więc już zostały wymieniane nazwiska poszczególnych uczniów.
- Anest, Julia!
Drobna wystraszona dziewczynka o różanej cerze usiadła na stołku i założyła nerwowo na głowę tiarę.
- HUFFLEPUFF! - ryknęło po chwili.
Julia szybko przemieściła się do stoły Puchonów, gdzie rozległy się entuzjastyczne oklaski.
- Burbage, Natalia!
- SLYTHERIN!
Ślizgoni zaczęli wyć z uciechy, ale ich wrzask został zagłuszony przez falę gwizdów z innych domów. Pomyślałam sobie, że za żadne skarby świata nie mogłam wylądować w tym domu, w którym teraz mieszkała Natalia. Dlaczego? Odpowiedź nasunęła mi się sama. Po prostu nie chciałam, czułam, że do Ślizgonów nie pasowałabym.
- Darkness, Scorpius!
Chłopak, który ze mną i Klarą siedział w jednym przydziale podszedł pewnie do tiary i włożył ją na głowę. Ciekawość mnie zżerała, gdzie on trafi. Minęło trochę czasu, gdy szmaciane nakrycie głowy wykrzyknęło takim dziwnym tonem:
- GRYFFINDOR!
Scorpius uśmiechnął się do siebie, tak delikatnie i podszedł do stołu Gryfonów. Pomachał stamtąd do mnie i do Klary, pewnie chcąc nam dodać odwagi.
- Jordan, Klara!
Moja koleżanka aż podskoczyła ze strachu i ze zdumienia. Popchnęłam ją lekko ku stołowi. Niepewnym krokiem pomaszerowała naprzód. Odwróciła się do mnie przy krzesełku. Podniosłam kciuk do góry. Polubiłam Klarę, miałam nadzieję, że może zostaniemy przyjaciółkami.
- GRYFFINDOR!
A więc zostałam sama. Żywiłam głęboką nadzieję, że również trafię do tego domu. Klara i Scorpius wydali mi się bardzo miłymi ludźmi, ale wiedziałam, że nawet jeśli będę w innym domu to świat mi się nie zawali. Czułam dziwną pustkę zamiast tej ekscytacji, podniecenia, które wszystkim się udzieliło dzisiejszego dnia.
- Machorus, Jake!
- SLYTHERIN! - ryknęła tiara, gdy tylko musnął nią czubkiem głowy.
- McKinley, Staisy!
Wyszła na środek pewnym krokiem, z widoczną nonszalancją. Wielu chłopaków za nią nią obejrzało. Intrygowała mnie jej skóra, taka blada... Nie byłam jedyną osobą, chociaż usłyszałam strzęp rozmowy.
- Ta Staisy jest albinosem, a dokładnie potomkiem. Wiem, bo mi mówiła.
- Naprawdę?
- Serio, jak Boga kocham...
- RAVENCLAW! - wrzasnęła tiara.
- Milington, Amber!
- GRYFFINDOR!
- Newton, Jessica!
Zadzwoniło mi w uszach. Ciało moje zdrętwiało, ale pewną rezygnacją podeszłam do tiary przydziału. Na mnie również zwrócono uwagę równie wielką jak przy Staisy. Trochę mnie to zdziwiło, ale również zaniepokoiło.Nie byłam takiej urody jak ona. Nie dodało mi to odwagi. Usiadłam na stołku, który nie różnił się niczym od innych drewnianych, małych krzesełeczek i nałożyłam na głowę czarną jak ciemności egipskie tiarę. Trochę mi się niedobrze zrobił, gdy usłyszałam głos.
- Jessica Newton, widzę, że jesteś bardzo mądrą osobą, taak, ten talent odziedziczyłaś po sławnym Isaaccu Newtonie... hm, ale widzę też dużo ambicji... tak, Slytherin by ci to zapewnił, a Ravenclaw mądrość, ale coś czuję, że już sama zdecydowałaś do jakiego chcesz domu należeć, zrobię tak jaka jest twoja wola, jednakże pamiętaj, że chętniej bym cię przydzieliła do Ravenclawu... ewentualnie Slytherinu..
- GRYFFINDOR!
Serce, które kilka minut temu biło tak szybko, zwolniło tempo. Zaczęłam normalnie oddychać. No mojej twarzy zakwitł szeroki uśmiech na widok ludzi z czerwonymi krawatami, którzy z hukiem wywrzaskiwali niezrozumiałe słowa. Usiadłam obok Klary i Scorpiusa.
- Wiedziałam, że będziemy w tym samym domu! - krzyknęła mi w ucho Klara.
- Ja też miałam taką nadzieję - uśmiechnęłam się do niej. Zerknęłam na Scorpiusa. Rozmawiał ze swoimi nowymi kolegami. Czułam, że ten rozdział w życiu może być moim jednym z najlepszych.
Prefekt zaprowadził nas do pokoju wspólnego i wskazał miejsca do dormitorium. Dzieliłam je z trzema dziewczynami: Klarą, Karoliną Wilson oraz z Amber Milignton. Polubiłam wszystkie, były takie miłe.
Wieczorem przebrałam się i położyłam się na wyjątkowo ciepłym i niezwykle wygodnym łóżku. Uśmiechnęłam się do swoich myśli z gotowością poznania świata magii.
Świetne! ^^
OdpowiedzUsuńZapraszam na nową notkę na moim blogu :D
Zacne,xd
OdpowiedzUsuńPrzypomniałeś mi pana, z którym miałam lekcję na temat używek - starał się być na czasie... xD
UsuńAle dobra.. nie ważne xD
Też mi się bardzo podobało!:D
Z niecierpliwością czekam na więcej:D
Zacnie, zacnie, panno Klaro. O czym się uczymy na lekcjach xD
UsuńNotka na pewno niedługo będzie, ale kiedy to nie mogę zapewnić.
Korola - oki :)
Nikura - TA Tiara Przydziału xD
Fajnie, fajnie :D
OdpowiedzUsuńMała poprawka : Tiara Przydziału, w książce pisana była w rodzaju męskim :3
Życzę weeny! :D