Dawno nawet nie było notki. Przepraszam Was za to, bo lenistwo mnie opętało ^^ Może usprawiedliwię się tym, że naprawdę dużo mam teraz nauki, że ze zmęczenia nie dam rady myśleć nad notką. Dziś mnie w szkole nie ma i nie będzie, więc biorę się do roboty ;*
Znalazłam się wreszcie w Zakazanym Lesie. Głucha na wszystkie rozmowy z fascynacją zagłębiłam się dalej. Bogate poszycie napawało mnie ekscytacją, ale również lękiem. Ogółem nie bałam się pająków, ale nie miałam pewności, czy tu nie znajdują się te jadowite. A taki busz byłby wspaniałym terytorium dla tych stawonogów. Drzewa delikatnie poruszały się pod wpływem północnego wiatru. Nie zauważyłam żadnych ścieżek. Osoby, które wcześniej spacerowały po tym lesie na pewno musiały się przedzierać przez te krzaki i niskie drzewa, których znajdowało się bez liku. Poruszyłam się do przodu.
- Jess! Co ty do diabła robisz?! - zawołał Scorpius.
Och, Scorpius. Z tego pierwszego wrażenia dotyczącego lasu całkowicie zapomniałam o nim, ale też o dziewczynach, które mi towarzyszyły. Odchrząknęłam.
- To co wy. Zwiedzam las - mruknęłam i oddaliłam się od nich. Wiedziałam, że postąpiłam głupio, ale ta nieznana mi siła, głos w mojej głowie, kazała mi iść dalej. Najlepiej bez towarzystwa Klary, Amber, Caroline, Scorpiusa i Niki.
Gdy zagłębiłam się trochę dalej, panowała niczym niezmącona cisza. Nic ani nikt nie przerywał tej melancholii, która nadawała tajemniczości oraz grozy miejscu, w którym się znajdowałam. Ciemność, która powlekała wszystko dookoła sprawiała, że im bardziej byłam dalej od błoni to odczuwałam coraz większy lęk przed nieznanym. Miałam nadzieję, że nic się nie wydarzy, choć podświadomie pragnęłam przygody. Przeżycia czegoś, co mogłabym wspominać przez długie lata. Jednak nadal było cicho. Aż tu nagle...
- Co tu panienka robi sama? - zapytał jakiś głos. Myślałam, że to Scorpius, jednak osoba należała do płci żeńskiej.
- Kim jesteś? - zapytałam dziewczyny. Ognistorude włosy opadały jej ciężko, ale z wytwornością na ramiona. Miała bardzo jasną cerę. Jak Staisy i Maks Tenet. Jej łagodna twarz uśmiechała się do mnie promiennie. Jedynie zaniepokoił mnie kolor jej oczu. Fioletowe oczy przeszywały mnie na wylot. Po raz pierwszy widziałam osobę z taką barwą tęczówek. Pomimo kontrastu z pomarańczowymi włosami prezentowały się bardzo ładnie.
- Alex Other. Ale ja ciebie znam. Jessica Newton, tak? - jej aksamitny głos zmierzwił mi włosy. Nie zdziwiłabym się, gdyby stanęły mi dęba.
- Tak, to ja. Skąd mnie znasz? - spytałam podejrzliwie.
- Jestem w Gryffindorze. Widziałam cię przy Tiarze Przydziału. Chociaż trzeba przyznać, że tekst miała niezły. To moja sprawka - pochwaliła mi się. Chyba ją polubiłam.
- Och, nie widziałam ciebie. Wybacz.
- Nic nie szkodzi, rzadko bywam na terenie szkoły, oczywiście na lekcjach jestem, rzecz jasna. Zostałabym prefektem za rok, gdybym nie siedziała tyle czasu w Zakazanym Lesie. Nikt nie wie, że akurat tu przesiaduję. Lubię obserwować jak mieszkańcy lasu... - urwała. To wzmogło moją ciekawość.
- Rozumiem, a czy tu jest niebezpiecznie? - zapytałam. Wydało mi się to trochę dziecinne, ale w końcu zainteresowanie tematom wygrało z honorem. Jeśli to był honor.
- Oczywiście, że tu jest niebezpiecznie. Nie wiem, po jaką cholerę, odłączyłaś się z grupy. W ogóle po co wy tu przyszliście? Tu jest bardzo niebezpiecznie. Zwłaszcza dla ciebie - mówiła podniesionym tonem, chcąc mnie zganić. Nie miałam wyrzutów sumienia. Ostatnie zdanie nagle mnie uderzyło.
- Zwłaszcza dla mnie... - szepnęłam, choć nie chciałam tego zrobić.
- Tak, dla ciebie. Są tu takie potwory o jakich nigdy nie myślałaś. Wynoś się stąd! - nagle krzyknęła. Widziałam, że toczyła ze sobą jakąś wewnętrzną walkę. Chciałam jej pomóc. Położyłam rękę na jej ramieniu. Strząsnęła ją. Zamknęła oczy. Zdawało mi się, że przestała oddychać.
- WYNOŚ SIĘ STĄD! - krzyknęła w rozpaczy. Naprawdę działo się z nią coś dziwnego. Zaniepokoiłam się. Wolałam zostać i jej pomóc, ale znowu krzyknęła, tyle, że dwa razy głośniej.
- IDŹ STĄD! NIE MIEJ MI TEGO ZA ZŁE, ALE MUSISZ WYJŚĆ Z ZAKAZANEGO LASU! GROZI CI TU NIEBEZPIECZEŃSTWO! ODNAJDZIESZ SWOJĄ GRUPĘ IDĄC NA PÓŁNOCNY-WSCHÓD! JAK JĄ ZNAJDZIESZ TO BEZ ŻADNEGO GADANIA ZABIERZ JĄ STĄD!
Przeraziłam się nie na żarty. Zamierzałam zrobić to, co mi kazała.
- Dobrze, pójdę, ale czy nie wezwać pani Pomfrey? Lub kogoś, bo widzę, że coś się z tobą dzieje złego..
- Idź! Nie martw się o mnie. Nie mów nikomu, co się zadziało. Nikomu. Przyrzeknij - powiedziała bardzo poważnym tonem. Patrzyła mi wtedy prosto w oczy. Wzrok jej był dziwny... jakby zgłodniały - przemknęło mi przez myśl.
- Przyrzekam - szepnęłam.
- Idź!
***
Posłusznie szłam w kierunku północno-wschodnim. Jak mi powiedziała Alex, szybko odnalazłam wszystkich tych, których pozostawiłam dzisiaj. Moje ręce i twarz były skarbnicą zadrapań. Nie zwracałam na to uwagi, szukając przyjaciół.
- Jessica! Myślałam, że coś ci się stało! Słyszałam jakieś krzyki - zawołała Nika, przytulając mnie do siebie.
- Jakie krzyki? - spytałam, jakbym nie wiedziała o czym mowa.
- No ktoś krzyczał, to raczej był damski głos - powiedział powoli Scorpius, przyglądając się mi uważnie. Zdawało mi się, że wiedział, co się wydarzyło. Ale zapewne to złudzenie - pomyślałam.
- Też słyszałam. Myśleliśmy, że już po tobie - mruknęła cicho Amber. Wyglądała na przestraszoną. Zatęskniłam za dawną Amber, taką szaloną, zwariowaną.
- Zdawało się wam, ale może chodźmy stąd lepiej, co? - mruknęłam, zgodnie z wolą Alex.
- Tak, chodźmy stąd - Klara miała zmartwioną minę.
***
Leżąc już w ciepłym łóżku zaczęłam intensywnie myśleć nad tym, co się wydarzyło. Dlaczego Alex się zachowała tak a nie inaczej? Dlaczego jej oczy były takie dziwne? I co miała na myśli, mówiąc, że DLA MNIE Zakazany Las jest niebezpieczny...
- Zwłaszcza... - mruknęłam.
Próbowałam połączyć to wszystko w całość. Jak w puzzlach brakowało mi kilka części... te niewiadome były naprawdę ciężarem. Myślałam też o Tenecie i o Staisy. Moja intuicja podpowiadała, że te osoby mają coś z tym wspólnego. Nie rozumiejąc większości zasnęłam jak kamień.
No nareszcie! Nie mogłam się doczekać. Notka super. Teraz nęcą mnie pytania "Co skrywa Alex?" No kurczę.
OdpowiedzUsuńMyśl, myśl :D
UsuńBardzo ciekawa notka ;*
OdpowiedzUsuńObserwuję i liczę na to samo ;>
Imagine-Day.blogspot.com
Spoczunio :D
Usuń